Oddech życia - Historia jednej fotografii 02 Focus to Infinity

#02 Historia jednej fotografii – Oddech życia

Zajmuje się głównie fotografią krajobrazową. Wiąże się ona z tym, że często przemierzam dziesiątki kilometrów, daleko od miast, a blisko natury. Po wielu latach odkryłem, że ten ciągły kontakt z Matką Ziemią sprawił, że mentalnie jest mi dużo bliżej do wierzeń pradawnych plemion. I gdy rok temu podróżowałem przez Alpy nadarzyła mi się okazja wziąć udział w Indiańskiej Ceremonii Oczyszczenia w Szałasie Potu.

Jeśli zastanowimy się nad tym, to całkiem logiczne wydaje się, że nasze istnienie jest zależne od Słońca oraz Ziemi.

Słońce dostarcza energię potrzebną do życia, a Ziemia jest tym miejscem gdzie to wszystko może się wydarzyć. Rozpalony zostaje krąg życia w którym pojawiamy się my, jako ludzie, nie respektujący praw natury i próbujący dostosować absolutnie wszystko pod nas samych. Nie pozostawiając naszej planecie nawet skrawka spokoju.

A powinniśmy, tak samo jak inne stworzenia, znaleźć swoje miejsce w kręgu życia i żyć w symbiozie z innymi istotami. Dlatego właśnie mam, być może mylne, wyobrażenie, że dawni ludzie opanowali to nie łatwe przecież zadanie i żyli dużo bliżej natury, nie wyrządzając jej krzywdy.

Dlatego gdy za sprawą zbiegu okoliczności pojawiłem się w miejscu gdzie miała odbyć się Indiańska Ceremonia bez wahania postanowiłem wziąć w niej udział. Chciałem zobaczyć na własne oczy jak to wszystko mogło kiedyś wyglądać…

Jeśli lubisz takie historie spójrz również na:
#01 Historia jednej fotografii – Zdjęcie od którego wszystko się zaczęło

Dodaj komentarz