Zdjęcie od którego wszystko się zaczęło - Historia jednej fotografii 01 Focus to Infinity

#01 Historia jednej fotografii – Zdjęcie od którego wszystko się zaczęło

Zdjęcie od którego wszystko się zaczęło - Historia jednej fotografii 06 Focus to Infinity Fotografia krajobrazowa

Rzecz miała miejsce kilka lat temu, a dokładnie w 2014 roku. Były to czasy w których mieszkałem w Szkocji. Oczywiście przygnałem do tej krainy w poszukiwaniu stabilności finansowej, jak wielu polaków w tamtych czasach. Znalazłem spokojną pracę, wynająłem mieszkanie i tak sobie żyłem z dnia na dzień.

Brakowało mi jednak czegoś poza szarą codziennością, która w Szkocji jest bardziej szara niż Ci się wydaje.

Zdjęcie od którego wszystko się zaczęło - Historia jednej fotografii 02 Focus to Infinity

Przez większość dni niebo przykrywa ołowiana warstwa chmur, wieje porywisty wiatr, a deszcz pojawia się i znika w ciągu kilku minut, niemalże każdego dnia. Oczywiście zdarzały się dni które były absolutną przeciwnością, jednak takich nie było zbyt wiele.

Szukając tego czegoś co pozwoli mi naładować baterię zacząłem zapuszczać się w coraz to bardziej dzikie ostępy tej krainy. Przy okazji zabierałem swoją malutką pasję, która nieśmiało próbowała się przebić jeszcze w Polsce, czyli fotografię. Im dalej się zapuszczałem, tym większy podziw wzbudzał we mnie ten kraj.

Na początku były to pagórki nieopodal miasta w którym mieszkałem.

Zdjęcie od którego wszystko się zaczęło - Historia jednej fotografii 03 Focus to Infinity

Jednak gdy kupiłem własne cztery kółka wówczas możliwości stały się nieograniczone. Szybko zacząłem pojawiać się w miejscach które nie specjalnie gościły w przewodnikach, dzięki czemu miałem przed sobą bardzo oryginalne krajobrazy.

W ten sposób dotarłem w okolice Leadhills – miejscowości leżącej około 70 kilometrów na południowy wschód od Glasgow. Malutka wieś, położona pośrodku niczego, z populacją ledwo przekraczającą 300 osób. Już w czasach Rzymskich wydobywano tutaj ołów oraz srebro jednak prawdziwą sławę tej miejscowości przyniosło złoto. Za czasów króla Jakuba IV, ówczesnego władcy Szkocji, odkryto złoża tego drogocennego minerału w takiej ilości, że niedługo później do Leadhills przylgnął przydomek „Boski skarbiec w Szkocji”. Jak podają kroniki tylko w 16 wieku, w ciągu zaledwie 3 lat, 300 górników wydobyło równowartość dzisiejszych 500 milionów funtów czyli jakieś 2 miliardy 400 milionów złotych.

Nie wybrałem jednak tego miejsca z powodu złota, choć również mówimy o pewnym skarbie, tak rzadkim w dzisiejszej Europie. Wyjątkowe położenie sprawia, że pomimo relatywnej bliskości ogromnych miast, takich jak Glasgow czy Edynburg to jednak Leadhills charakteryzuje się bardzo ciemnym niebem.

Jest to jedno z tych miejsc, gdzie drogę mleczną widać jak na dłoni.

Zdjęcie od którego wszystko się zaczęło - Historia jednej fotografii 04 Focus to Infinity Fotografia krajobrazowa

Od dziecka fascynuje mnie to, co mamy nad głowami, latami zaczytywałem się w książkach o wszechświecie, a programy na Discovery znałem na pamięć. Leadhills było dla mnie jak Ziemia Obiecana, to tutaj po raz pierwszy, na własne oczy, zachłysnąłem się ogromem wszechświata.

Zaparkowałem więc samochód i poszedłem na jeden z okolicznych szczytów by być jeszcze te kilkaset metrów bliżej nieba. Powolutku zdobywałem wysokość, gdy Słońce z kolei chowało się za horyzontem. I właśnie ten widok mnie zahipnotyzował. Choć przyjechałem tu podziwiać rozgwieżdżone niebo to z nóg powalił mnie zwykły zachód słońca. Światło cudownie podkreślało odrębność poszczególnych grzbietów, tworząc bardzo, ale to bardzo przestrzenne wrażenie.

I chodź śpieszyłem się na szczyt, ponieważ byłem w tym miejscu pierwszy raz i chciałem zbadać to miejsce jeszcze w trakcie dnia by nie natknąć się na żadną niespodziankę, to jednak nie mogłem tak po prostu przejść obojętnie obok tego widoku.

Wyjąłem aparat, wówczas był to Pentax K-30 z wpiętym Tamronem 17-50/2,8 i szukałem idealnego kadru.

Zdjęcie od którego wszystko się zaczęło - Historia jednej fotografii 05 Focus to Infinity Fotografia krajobrazowa

Warunki były tak idealne, że po prostu nie mogło być lepiej. Światła było tak dużo, że nawet nie wyjąłem statywu, co było również podyktowane tym, że nie chciałem spędzić w tym miejscu zbyt wiele czasu. Wybrałem okolice 38mm ekwiwalent około 55 mm na pełnej klatce. Przesłona 4 by mieć większą głębię ostrości ale jednocześnie by ilość światła była wystarczająca dla wykonania tej ekspozycji. Czas migawki, no tutaj poszalałem i wybrałem 1/500 sekundy na czułości ISO 200. Te parametry pokazują jak wiele było jeszcze przede mną nauki, dziś pewnie zrobił bym to zupełnie inaczej ale to nie ważne. Warunki były idealne i wybaczyły błędy które popełniłem.

Przede mną rozpościerało się delikatne grzbiety gór które przypominały mi fale unoszące się na wodzie. Automatycznie na myśl przyszło mi, że wygląda to jak morze gór i tak też postanowiłem nazwać to zdjęcie.

Focus to Infinity
Morze gór – 990

Fakt, że nie ma na tym zdjęciu niczego co jest zbudowane ludzką ręką, za wyjątkiem drogi którą tu przyjechałem, dodaje tylko pierwotności. To jest właśnie Szkocja. Ogromna, pusta przestrzeń pozbawiona drzew, chłodna i surowa.

Wraz z upływem czasu i setkami zdjęć mogę powiedzieć, że naprawdę rzadko kiedy trafiają się tak idealne warunki, pozwalające sfotografować coś tak pięknego, nie wymagając dodatkowego osprzętu. To zdjęcie to pojedyncza klatka, wykonana z ręki. Myślę, że gdyby zamiast lustrzanki miał kompakta za 500 złotych to zdjęcie nie byłoby wcale gorsze. Tak dobrze to wszystko wyglądało.

I wtedy na dobre zrozumiałem co chcę w życiu robić. Właśnie wtedy dotarło do mnie, że to jest to czego szukałem. Fotografowałem dużo częściej, z lepszym bądź gorszym skutkiem, ale byłem tym pochłonięty. Każdy najmniejszy wyjazd, gdziekolwiek, nawet do babci na jakieś urodziny, zawierał w sobie pytanie gdzie w międzyczasie wyskoczyć na kilka zdjęć.

I tak to właśnie trwa po dziś dzień. Ten moment odkrycia kadru którego prawdopodobnie nie ma nikt inny na świecie, moment uchwycenia tego czym Szkocja dla mnie jest, urzeczywistnienia uczuć które we mnie wzbudza, przelania ich na formę którą wszyscy mogą czytać, to był kluczowy moment w moim życiu. Dlatego właśnie to zdjęcie jest dla mnie takie wyjątkowe. Bo od niego wszystko rozpoczęło się na dobre.

Jedna myśl na temat “#01 Historia jednej fotografii – Zdjęcie od którego wszystko się zaczęło

Dodaj komentarz