Spotkanie z dziką naturą Focus to Infinity Fotografia przyrodnicza 01

#1 Fotografia przyrodnicza – Spotkanie z dziką naturą

Spotkanie z dziką naturą Focus to Infinity Fotografia przyrodnicza 99

Największym kompleksem leśnym na Śląsku są tzw. Zielone Płuca Śląska czyli Lasy Lublinieckie, które leżą na północ od stolicy województwa Katowic. Według podań historycznych był to niegdyś dom dla takich zwierząt jak tury, niedźwiedzie, rysie, żbiki, a nawet wilki. Dziś już nie spotkamy żadnego z tych gatunków, nie oznacza to jednak, że nie ma tutaj dzikich zwierząt.

Jako cel postawiłem sobie sfotografowanie dzikiego zwierzęcia w jego naturalnym środowisku. Nie jest to wcale takie łatwe jak może się na początku wydawać. Dzikie zwierzęta są czujne, uważne, raczej starają się unikać spotkania z człowiekiem. Do tego zimowa aura, wraz ze swoimi ujemnymi temperaturami nie sprzyja długim zasiadkom. Moja cierpliwość na pewno zostanie wystawiona na próbę.

Te lasy to idealne miejsce na dzisiejszy wypad.

Spotkanie z dziką naturą Focus to Infinity  Fotografia przyrodnicza 02

W tym zadaniu ma mi pomóc obiektyw, który został niejako stworzony do tego typu działań. Mowa tutaj o Pentaxie 150-450 mm ze światłem f/4,5-5,6. Jest to przeogromna, dosyć jasna jak na swoje warunki, lufa. Biorąc pod uwagę, że podpinam to bydle pod aparat APS-C uzyskuje pole widzenia zbliżone do odpowiednika 650 mm.

By osiągnąć sukces trzeba już tylko być wystarczająco cierpliwym. Położyłem się na skraju drogi, która przecina poszczególne działki leśne. Trakt ten jest wyraźnie zaznaczony, szeroki, zapewniając tym samym doskonałą widoczność. Zważywszy na mój brak doświadczenia stwierdziłem, że taki pas otwartej przestrzeni stanowi dla mnie nie lada ułatwienie. Jeśli jakiekolwiek zwierze będzie przemieszczać się z jednej działki leśnej, do drugiej, to będzie musiało się znaleźć na linii strzału.

Pozostaje cierpliwie czekać.

Spotkanie z dziką naturą Focus to Infinity Fotografia przyrodnicza 03

Gdy tak się leży w bezruchu w dosyć krótkim czasie robi się zimno. W trakcie aktywności ludzki organizm wytwarza naprawdę sporo ciepła. Wystarczająco dużo by nawet podczas mroźnych dni utrzymywać właściwą temperaturę, nawet gdy jestem odziany tylko w bluzę. Jednak tutaj sytuacja jest zupełnie odmienna. Aktywności w zasadzie brak, leże i jedyne co wytężam to wzrok w poszukiwaniu jakiegokolwiek ruchu. Zapobiegawczo wziąłem ze sobą karimatę i choć na pewno w znacznym stopniu spowolniła wytracanie ciepła to jednak już po 40 minutach odczuwałem chłód, szczególnie w stopach.

Szczęście mi dopisało i po niecałych dwóch godzinach przed obiektywem pojawiła się maleńka sarna.

Spotkanie z dziką naturą Focus to Infinity Fotografia przyrodnicza 04

To naprawdę niesamowita sprawa móc zobaczyć coś takiego po długim wyczekiwaniu. Trudno to opisać, to coś jak powrót do natury, kiedy to ludzie żyli w zgodzie z naturalnym porządkiem i taki widok wymagał czegoś więcej niż biletu do zoo. Polecam każdemu kto jeszcze tego nie próbował.

Na mój mały sukces składały się głównie trzy czynniki. Pobudka o 04:00 rano, przejazd w wystarczająco odległe miejsce i cierpliwość. Mieszanka tych trzech składników owocuje powyższym rezultatem. Ale wiecie co? Nawet gdybym niczego nie sfotografował to i tak wróciłbym z uśmiechem na ustach. Możliwość bycia w takim miejscu jak to, w takich pięknych okolicznościach przyrody, sprawia, że jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. I choć jest mi naprawdę ciężko zmusić się do wstania o tej 04:00 rano to jednak na końcu zawsze czuję, że było warto.

Idźcie i róbcie, nawet jak Wam się nie chce.

Jedna myśl na temat “#1 Fotografia przyrodnicza – Spotkanie z dziką naturą

Dodaj komentarz