Focus to Infinity Fotografia krajobrazowa Przekraczanie granic Orla Perć

#18 Fotografia krajobrazowa – Przekraczanie granic – Orla Perć

Focus to Infinity Fotografia krajobrazowa Przekraczanie granic Orla Perć YT

Kto raz był w Tatrach zapewne już zawsze będzie tam wracał. Ta kraina ma w sobie coś magicznego, coś co sprawia, że pomimo trudów wędrówki chcesz tam znów być. To jedne z takich miejsc gdzie czuję, że jestem tylko małym pyłkiem na tle świata i w takim świetle moje problemy są w gruncie rzeczy nieważne. Jednocześnie Tatry stanowią dla mnie arenę wewnętrznej walki. To właśnie tutaj pracuję nad charakterem, kształtuję silną wolę, hartuję ducha, a jednocześnie rozwijam odpowiedzialność, rozsądek, precyzję. Oczywiście by to wszystko mogło zaistnieć potrzeba czegoś wielkiego. Tak jak hartowanie stali wymaga ognia – tak hartowanie ducha wymaga wyzwania. I tym wyzwaniem miała stać się Orla Perć.

Wyruszyłem zatem z Palenicy Białczańskiej czerwonym szlakiem w kierunku Morskiego Oka.

Focus to Infinity Fotografia krajobrazowa Przekraczanie granic Orla Perć 01

Na Wysokości Wodogrzmotów Mickiewicza obiłem w prawo na zielony szlak który wprowadza w głąb Doliny Roztoki kierując się w stronę Schroniska W Dolinie 5 Stawów Polskich.
Po niespełna 4 kilometrach zielonym szlakiem należy odbić w lewo i już czarnym szlakiem docieram do schroniska. Nie jest to byle jakie schronisko bo jest to najwyżej położony schron w polsce, dokładnie na wysokości 1670 metrów. Świetny punkt wypadowy na Świnice, Szpiglasowy Wierch czy wreszcie słynną Orlą Perć.
Właśnie – Orla perć – uznawana za najtrudniejszy szlak w polskich górach. Biegnie od przełęczy Zawrat po przełęcz Krzyżne na długości około 4 kilometrów. Nie licząc koniecznego podejścia na przełęcz Zawrat – sama Orla zapewnia 450 metrów przewyższenia w terenie który jest kwintesencją górskiego krajobrazu.

W schronisku jestem około godziny 15 – zdecydowanie za późno by myśleć o atakowaniu Orlej dlatego postanowiłem wybrać się na Przełęcz Zawrat w celu rozpoznania terenu. Poza tym może to być doskonała okazja do zrobienia kilku zdjęć o zachodzie słońca – bo choć to wyjście jest w całości zorientowane na przejście Orlej Perci, to jednak nie mogłem sobie odmówić zabrania sprzętu fotograficznego i poszukania przy okazji szansy na dobre zdjęcie. Ta przyjemność kosztowała mnie dodatkowe 4 kilogramy w plecaku zwiększając tym samym wagę całości do blisko 16 kilogramów.

Na przełęcz Zawrat prowadzi mnie niebieski szlak – niespełna 4 kilometrowy odcinek z przewyższeniem przekraczającym 500 metrów. Łatwy, szeroki, przyjemny i z pięknymi widokami.

Focus to Infinity Fotografia krajobrazowa Przekraczanie granic Orla Perć 02

Na 2158 metrów wdrapuję się około 1730 dzięki czemu mam to miejsce tylko dla siebie. Właśnie takie chwile lubię najbardziej, gdy jedyne co mnie otacza to absolutne piękno. I choć myślałem, że może zrobię kilka zdjęć to jednak ten zachód słońca postanowiłem po prostu podziwiać.

Z przełęczy jak na dłoni widać pierwsze fragmenty Orlej Perci wraz z Małym Kozim Wierchem na czele. Będzie co robić.

Focus to Infinity Fotografia krajobrazowa Przekraczanie granic Orla Perć 03

Gdy Słońce schowało się za horyzont rozpocząłem powrót do schroniska. Mojemu zejściu towarzyszyło mnóstwo kozic. Myślę, że nie od parady okoliczne szczyty biorą swoje nazwy właśnie od tych zwierząt. Jest ich naprawdę dużo i choć nie pozwolą się pogłaskać to jednocześnie nie można powiedzieć by bały się ludzi. Takie sympatyczne i przyjacielskie stworzenia.

Do schroniska docieram już po zachodzie słońca – schroniska które jest absolutnie przepełnione. Jeśli w tygodniu, poza sezonem jest tutaj takie obłożenie, to nie wyobrażam sobie weekendu w wakacje. Tak czy owak melduje się na glebie, a dokładniej na jednej z ławek, mając moich nowych towarzyszy blisko siebie, na stole, podłodze, parapecie, dosłownie wszędzie.

Następnego dnia już o godzinie 6 rano jestem ponownie na Przełęczy Zawrat.

Focus to Infinity Fotografia krajobrazowa Przekraczanie granic Orla Perć

Widoki są spektakularne. Tym razem nie mogę sobie odmówić i w końcu robię pożytek z tego całego majdanu na plecach robiąc całe 1 zdjęcie. I tak często wygląda właśnie fotografia krajobrazowa od strony praktycznej. Targanie szpargałów na przestrzeni wielu kilometrów by o wschodzie słońca, w tym najpiękniejszym momencie, zrobić to jedno zdjęcie. I właśnie na tym skupia się w zasadzie cały trud, by dostać się we właściwe miejsce o właściwym czasie.

Wschód słońca z Orlej Perci.

Focus to Infinity
Wschód słońca z Orlej Perci – 932

Następnie nadszedł czas by rozpocząć legendarną Orlą Perć. By wzmocnić naukę płynącą z pokonywania tej drogi i wycisnąć absolutną esencję z bycia w tym miejscu, przyjąłem sobie za cel jak najrzadsze używanie sztucznych ułatwień. Chciałem być bliżej skały, chciałem by całe moje ciało było zaangażowane w pokonanie drogi, chciałem by mój umysł był pochłonięty każdym centymetrem, wreszcie chciałem po prostu wynieść z tego przeżycia jak najwięcej. Finalnie okazało się, że nie użyłem żadnych łańcuchów, a nawet ominąłem kilka drabinek.

I choć może się to wydawać nierozsądne to właśnie na tym polega wyzwanie. By rozwijać swoje umiejętności należy przekraczać swoje granice, trzeba podnosić poprzeczkę i wykraczać poza to co jest już nam znane. Cała sztuka w tym by wiedzieć jak daleko można się wychylić. Dlatego zdecydowałem się na takie pokonanie Orlej. Oczywiście można by było zastanowić się nad jakimiś formami asekuracji. Można było pomyśleć o lonży i wpinać się w łańcuchy podobnie jak robi się to na ferratach ale w znacznym stopniu ograniczyłoby to czynnik stresu nad którym również warto czasem popracować.

Bo Tatry nie są dla mnie miejscem w którym można po prostu podziwiać widoki. Tatry są dla mnie również, a może przede wszystkim, szkołą w której odbieram najbardziej wartościowe lekcje w swoim życiu.

Focus to Infinity Fotografia krajobrazowa Przekraczanie granic Orla Perć 04

Jedna myśl na temat “#18 Fotografia krajobrazowa – Przekraczanie granic – Orla Perć

Dodaj komentarz