103 Bieszczadzkie Niebo Sierpniowe 03-00 Focus to Infinity Fotografia krajobrazowa

#10 Fotografia krajobrazowa – Ustrzyki Górne i kilka słów o Bieszczadach

103 Bieszczadzkie Niebo Sierpniowe 03-01 Focus to Infinity Fotografia krajobrazowa

Mój ostatni dzień w Bieszczadach zapowiadał się znakomicie. Rześki poranek i wszędobylska mgła. Warunki idealne do fotografii krajobrazowej. Oczywiście dosyć nieprzewidywalne, szczególnie gdy nie zna się otoczenia. To jednak żaden problem, to po prostu wyzwanie. Zabrałem więc graty i wybrałem się na drogę łączącą Ustrzyki Górne z Wołosatymi. Poprzedniej nocy to właśnie tam fotografowałem drogę mleczną.

W okolicy znajduje się budynek straży granicznej, ten sam w którym rozgrywa się akcja świetnego serialu pt. „Wataha”. Sam budynek nie robi jakiegoś specjalnego wrażenia, ale sąsiadująca z nim wieża radiowa i otoczenie Połoniny Caryńskiej robi swoje. Zatem temat fotografii miałem już wybrany, pozostało skomponować ujęcie. I tutaj pojawiają się kłopoty związane z mgłą. Choć tworzy niesamowity klimat, to jednak nie pozwala na zaplanowanie kadru. I tak oto gdy mgła trochę się przerzedziła zauważyłem, że dzieli mnie za duża odległość od głównego tematu. Statyw na plecy i przed siebie nim mgła zdąży całkowicie zniknąć. Szybkie skrócenie dystansu i uchwycenie resztek magii.

To właśnie w tym budynku stacjonują funkcjonariusze strzegący jednej z najdzikszych granic Unii Europejskiej. Granicy pomiędzy Polską, a Ukrainą.

Strażnica Fotografia krajobrazowa Bieszczady Focus to Infinity

Czas jednak już wracać do domu. Po 3 dniach włóczęgi ze smutkiem opuszczam Bieszczadzką krainę. Przed wyjazdem byłem trochę sceptycznie nastawiony gdyż generalnie fascynują mnie raczej agresywne góry z monumentalnymi pionowymi ścianami, ostrymi graniami i głębokimi dolinami. Jednak Bieszczady zafascynowały mnie swoją dzikością. Oczywiście w popularnych miejscach takich jak połoniny czy Tarnica jest całkiem sporo ludzi to jednak poza tymi miejscami spotkanie kogoś na szlaku jest raczej czymś wyjątkowym.

Co jednak najbardziej mnie zachwyciło to ludzie których poznałem. Nie wiem czy to jest tak, że to ludzie tworzą miejsca, a może miejsca tworzą ludzi ale mam nieodparte wrażenie, że te góry przyciągają wyjątkowe osoby. Byłem tam zaledwie 3 dni, a przez ten czas poznałem wiele niesamowicie interesujących osobowości. Nie ważne czy kogoś podwoziłem, czy to ja byłem podwożony; czy dzieliłem ciepło ogniska, czy też marzliśmy w nocy. Każda z tych przypadkowych osób miała w sobie coś wyjątkowego. Trudno mi to określić ale jeszcze nigdy nie spotkałem się z taką dawką pozytywnej energii.

Dlatego jeśli jeszcze się zastanawiasz gdzie pojechać to posłuchaj mnie i jedź w Bieszczadzy 🙂

Dodaj komentarz