Franek Focus to Infinity

#52 Zdjęcie tygodnia – Franek

Nie ma swojej historii… A może lepiej czasem jej nie znać? Po prostu pewnego dnia znalazł się w schronisku, jak wiele innych psów. Wiek nieznany. Może mieć trzy lata albo i siedem. Strasznie chudziutki. Waży nieco ponad połowę tego co powinien ważyć. To mniej więcej tak jakby mężczyzna o wzroście 175 cm ważył jakieś 45 kg. Dlatego właśnie przez pierwsze godziny od adopcji, chodź wyraźnie odmieniony, to jednak nie przejawiał większego entuzjazmu.

Był zwyczajnie zmęczony i osłabiony. Zabawki nie robiły żadnego wrażenia. Za to kontakt z człowiekiem był dla niego na wagę złota. Do naszego domu przyprowadziła go Ania. To ona spędziła z nim pierwsze kilka godzin poza schroniskiem. Gdy wróciłem z pracy starałem się zdobyć jego zaufanie. Był raczej ufny i nie przejawiał większych lęków. Lecz wystarczyło by Franek tracił z nią kontakt wzrokowy gdy wychodziła do innego pokoju, by rozpętało się dla niego piekło. Bał się, że jego jedyne wybawienie zniknie mu z oczu i już nigdy nie wróci. Próbował szczekać ale jego problem ze strunami głosowymi pozwalał tylko na zduszone, wysokie dźwięki, podobne raczej do chrypiącego popiskiwania. Strasznie się bał stracić Anie.

Po jakimś czasie jednak już zrozumiał, że stał się członkiem naszego stada i nikt go nie opuści. Nawet gdy wychodzimy razem to przyjmuje to już dosyć spokojnie. Zaczyna odzyskiwać siły i gonić za piłkami które jeszcze parę dni temu nie robiły na nim żadnego wrażenia. To niesamowicie uczucie ofiarować komuś poczucie bezpieczeństwa. Oddać część siebie ale i zyskać dzięki temu prawdziwego przyjaciela.

Dla zainteresowanych, EXIF zdjęcia:
Canon 6D
Canon EF 50 mm f/1,4 USM
ISO 250
1/320s
f/1.4

Dodaj komentarz