Focus to Infinity

Śniadanie na polanie

Spostrzegłem ją na maleńkiej polanie. Nie była sama. Towarzyszyła jej równie urocza siostrzyczka. Razem spożywały swoje pierwsze śniadanie tego dnia.
Miałem to szczęście, że słońce było za moimi plecami, dzięki czemu znajdowałem się w głębokim cieniu. Doczołgałem się pod niewielki krzak i spokojnie przygotowywałem sprzęt. Odłożyłem statyw, gdyż jego użycie wymusiło by na mnie nieco wyższą pozycję, a tak mogłem pozostać nisko, ledwo wystając ponad trawę. Przyłożyłem oko do wizjera, ustawiłem ostrość oraz pozostałe parametry i… Zawahałem się.
Zastanawiałem się czy usłyszą, skądinąd, głośne klapnięcie lustra. Mając to na uwadze, pomyślałem, że jeśli już mam je spłoszyć to poczekam na odpowiedni moment. Gdy już jedna z nich znalazła się w jaśniejszym miejscu polany zacząłem strzelać.
Wydawało się, że w ogóle mnie nie słyszały! Głośny klaps lustra okazał się być wystarczająco cichy w otoczeniu rozśpiewanego lasu. Dzięki temu mogłem pozwolić sobie na trochę więcej i poeksperymentować z kadrem.
Fotografowałem może już kilka minut, gdy obie skierowały się w gęstwinie lasu, spokojnie oddalając się.
Pozostałem jeszcze kilka chwil w swoich ukryciu i zacząłem je tropić. Przedzierając się przez las usłyszałem głośne porykiwanie. Wiedziałem, że podążam w dobrym kierunku i jestem już blisko. Poruszałem się skrajnie powoli, by pozostać możliwie cicho. Stawiałem kroki na ugiętych kolanach, by zachować możliwie niską sylwetkę. Wykonywałem stonowane ruchy, by nie przykuć bystrego spojrzenia zwierzęcia.
Po kilku chwilach głośne ryknięcie wytrąciło mnie z rytmu. Dzieliło nas mniej niż 10 metrów. W zasadzie jedyną barierą było kilka większych krzaków. Pomimo stroju maskującego, ona już ewidentnie wiedziała gdzie jestem. Staliśmy tak bez ruchu przez jakąś chwilę. Uspokoiłem oddech i bardzo powoli sięgnąłem po aparat. Nie śpieszyłem się, domyślałem się, że każdy nachalny ruch może zostać odebrany jako powód do ucieczki. Wycelowałem więc spokojnie aparat, kilka spokojniejszych oddechów, korekcja ekspozycji, jeszcze tylko ostrość…

Dodaj komentarz