Taras Focus to Infinity

Po co mi świat skoro mam taras?

Trzęsienia ziemi, tsunami, wybuchy wulkanów, islamizacja, zamachy, platforma obywatelska – te i wiele innych problemów jest gdzieś tam, a ja jestem tutaj. Na skrawku ziemi świętej. Na tarasie.

Otacza mnie spokój, świergot ptaków i cykanie świerszczy. Tak właśnie wygląda idealny porządek rzeczy.

Miasta, bloki i kamienice to ogromne mrowiska z miejscami dla robotnic, które z pokorą znoszą znój miast dla wiecznej chwały królowej. Chcesz być wolny? Musisz zbudować taras, a wokół niego swój dom – niezniszczalną twierdzę. Wiem, trudne to zadanie, dla mnie wciąż pozostaje odległe w czasie. Natomiast jest to wysiłek godny wielkich poświeceń.
W życiu każdego człowieka nadchodzi taki czas kiedy trzeba się określić. Kim i gdzie chcesz być? Oczywiście istnieją miliony dróg lecz wszystkie sprowadzają się do prostego dualizmu. Będziesz wolnym człowiekiem na tyle na ile jest to możliwe, czy może Twoja wolność ograniczy się do wyboru marki papieru toaletowego? Droga ku wolności usiana jest wieloma trudnościami. Wymaga niezniszczalnej siły charakteru, dążenia do celu popartego wiarą w swoje umiejętności i żelaznej dyscypliny. W nagrodę otrzymujesz świadomość bycia możliwie niezależnym. Kreujesz oazę spokoju i wolności – drewniany taras.

I wówczas jesteś wolny od większości problemów którymi codziennie atakowany jest mieszkaniec miasta. Nie boisz się islamizacji, zamachów, kibiców, tsunami. Zamiast tego rozkoszujesz się świergotem ptaków i cykaniem świerszczy otoczony drewnianymi podporami tarasu.

Dodaj komentarz