4x4 daleko od szosy focus to infinity

4×4 Daleko od szosy

Moja wierna kompanka zachorowała… Czarna Perła, bo tak się nazywa, cierpi na chorobę która może doprowadzić do stadium zwanego „chorobą wściekłych diesli”. Ale nic to, lada moment zaprowadzę ją do lekarza, który zrobi wszystko by jej pomóc. Bo tak się postępuje z przyjaciółmi. Nie pozostawia się ich w potrzebie na pastwę losu. Należy im pomóc bo to właśnie dzięki nim mamy mnóstwo wspaniałych wspomnień.

Pamiętam jak byliśmy razem na Pustyni Błędowskiej, w Tatrach, w Austriackich Alpach, czy po prostu wybraliśmy się na Libańską górkę by przedzierać się przez gąszcze. Mnóstwo niesamowitych wspomnień. Zachowałem nawet pewien film z takiego wyjazdu. Delikatny teren, ale ile radości! Móc zjechać z ubitego traktu i powałęsać się gdzieś daleko od szosy.

W takich miejscach warto posiadać 4×4. Choć teren był bardzo delikatny to napęd na cztery łapy sprawił, że przemykaliśmy bez jakichkolwiek trudów. Niczym antylopa gnu po równinach Serengeti. Ileż to możliwości by zjawić się w różnych pięknych zakamarkach świata. Mam nadzieję, że Perła wyzdrowieje lada dzień i w przyszłości wybierzemy się hen daleko przed siebie zrealizować Afrykański sen o Maroku. Jak Frank Hopkins i Hidalgo wyruszyć z wiernym towarzyszem na spotkanie z nieznanym.

Tymczasem zapraszam na krótkie video zrealizowane na Libańskiej górce gdzie Czarna Perła jest w bardzo dobrej kondycji.

Dodaj komentarz