Potężna burza u wybrzeży Majorki Focus to Infinity

Potężna burza u wybrzeży Majorki

Słońce już dawno ustąpiło miejsca nocy, a po upalnym dniu zostało już tylko wspomnienie. Układałem się wygodnie w samochodzie by oddać się w objęcia morfeusza gdy na horyzoncie delikatnie zamajaczyły tajemnicze błyski. Po chwili dobiegły mnie już pierwsze, nieśmiałe pomruki niepowstrzymanej siły która powoli acz konsekwentnie się zbliżała. Wiedziałem, że za kilka chwil znajdę się w centrum wydarzeń z widokiem w pierwszym rzędzie na zbliżający się spektakl z cyklu „Siła natury”.

W pobliżu nie było żadnego schronienia więc zdecydowałem, że pomimo niedogodności w postaci zroszonej wodą przedniej szyby, zostanę w samochodzie. Przygotowałem sprzęt i w skupieniu obserwowałem nieboskłon gotowy na wyzwolenie migawki w ułamku sekundy. Po chwili deszcz przybrał na sile do tego stopnia, że nie słyszałem własnych myśli. Potężna burza przetaczała się nad moją głową. Co kilka sekund uruchamiałem wycieraczki by zachować możliwie czystą szybę mając jednocześnie nadzieję, że nie zepsuje w ten sposób ujęcia. Popełniłem kilka niecelnych strzałów rejestrując rozbłysk piorunów które były poza moim polem widzenia. Trwało to może 30 minut gdy już zmęczony ciągłym skupieniem zobaczyłem potężny błysk na wprost. W odruchu którego nie powstydziłby się wykwalifikowany strzelec nacisnąłem spust migawki. Dudniący dźwięk zdawał się trwać w nieskończoność przeciągając chwile niepewności by po kilku sekundach naświetlania moim oczom ukazał się obraz który widziałem przez tysięczną część sekundy.
Na pełnej skupienia twarzy pojawił się uśmiech albowiem ustrzeliłem kawałek nieuchwytnego piękna natury.

Pomimo mojej determinacji nie zarejestrowałem już tamtej nocy niczego równie spektakularnego. Burza odeszła, deszcz zelżał i już tylko cichutko grał na karoserii układając mnie do snu w jednej z najpiękniejszych sypialni w jakich miałem okazje spać.

Dodaj komentarz